Moje Notatki

Historia Polski – cz.718

In historia ustroju polski on Listopad 12, 2009 at 3:17 am

Nieco tylko lepiej było wśród szlachty średniej. Warstwa ta silniej odczuła katastrofę pierwszego rozbioru, zarówno przez ofiary, jakie poniosła w czasie konfederacji barskiej, jak i przez późniejsze trudności ekonomiczne, jak wreszcie obserwując gwałtowne pogorszenie się sytuacji braci szlachty, która znalazła się pod panowaniem zwłaszcza pruskim i austriackim, pozbawiona dawnych uprawnień, spychana w kąt przez szlachtę niemiecką, szykanowana i prześladowana
W Prusach Królewskich szlachta polska musiała płacić jako podatek 25% rocznego dochodu, gdy szlachta niemiecka tylko 20%, dzieci jej kierowano do szkół kadeckich, by uległy szybszemu zniemczeniu. Wysokie podatki spadły na szlachtę galicyjską. Dopiero w 1782 r. uzyskała ona swój sejm stanowy, wzorowany na innych krajach monarchii. W przeciwieństwie do dawnych sejmików miał on tylko prawo stawiania postulatów, z którymi zresztą władca niezbyt się liczył. Jedynie magnateria, wyodrębniona w „stan magnacki”, uhonorowana tytułami, których odmawiała Rzeczpospolita, cieszyła się większymi łaskami dworu cesarskiego.
Brakło wszakże jednej koncepcji wzmocnienia państwa, za którą opowiadałaby się cała szlachta średnia. Stąd rysujące się podziały: na zwolenników tradycji sarmackich, co nie tylko nadal chodzili w kontuszach, ale i wykształceniem i oczytaniem niewiele przerastali dawnych wychowanków szkół jezuickich, a ratunek widzieli tylko w nawrocie do obyczajów i postaw z okresu świetności Rzeczypospolitej, i na tych, co poddawali się wpływom cudzoziemszczyzny, ubierali się według mody francuskiej, a głowę mieli nabitą pismami „filozofów” Oświecenia, pełni tęsknot do utopijnych reform, mało liczących się z polską rzeczywistością. Był to w pewnym stopniu podział na pokolenia, ale nie tylko, bo i związek z prowincją, oddalenie od dworu królewskiego, który świecił przykładem ulegania zagranicznym wzorom, miały swój wpływ na postawę szlachty. W jakim stopniu ten podział pokrywał się z podziałem na tych, którzy chętnie udoskonalali swą gospodarkę, i tych, którzy się przed tym bronili, jak wreszcie na tych, którzy się ostatecznie przyłączyli do obozu reform w dobie Sejmu Wielkiego, czy tych, którzy z nim walczyli, jest jeszcze problemem nie rozwiązanym i budzącym liczne wątpliwości. Rzeczą oczywistą jest tylko to, że część tej średniej szlachty zdobyła się czy raczej zaczynała znów zdobywać się na bardziej samodzielne stanowisko wobec hegemonii magnackiej, że myślała o zapewnieniu sobie silniejszego wpływu na władzę, nie cofając się nawet przed ewentualnym sojuszem z zamożnym mieszczaństwem. Czy doprowadziło to do faktycznego, nie deklaratywnego naruszenia pozycji magnatów? Wydarzenia z okresu Targowicy zdawałyby się temu przeczyć, chociaż ocenę sytuacji komplikuje interwencja obca. Więcej światła na ten problem mogłoby rzucić badanie stosunków własnościowych – dotychczasowe, bardzo niepełne dane mówią o zahamowaniu procesu koncentracji ziemi w ręku magnaterii czy nawet o większej aktywności pod tym względem średniej szlachty.
Ofiarą rywalizacji między magnaterią a średnią szlachtą padła natomiast w jakiejś mierze szlachta drobna. Stanowiła ona wprawdzie większość stanu szlacheckiego – na ogólną liczbę ok. 700 tys. szlachty szacuje się, że* do rodzin drobnej szlachty należało po pierwszym rozbiorze ok. 400 tys. Składały się na nią bardzo różne warstwy: obok szlachty cząstkowej (posiadającej tylko część wsi), zagrodowej czy czynszowej (żyjącej na dzierżawie tylko) należeli do niej wszelcy nieposesjonaci, czy to szlachta dworska, zwana też służebną (bo zatrudniona u tych, co coś posiadali), czy też gołota, łącznie ze szlachtą brukową żyjącą w miastach „bez stałego sposobu do życia”. Otóż wszystkie te grupy szlachty drobnej traciły swe znaczenie. Sami magnaci, w miarę jak przestawiali swą gospodarkę na czynszową i likwidowali wojska prywatne, coraz niechętnie utrzymywali na swych dworach zbyt kosztowną w tych warunkach gołotę, starając się zastępować ją w razie potrzeby osadzoną w swych dobrach szlachtą cząstkową czy czynszową lub doraźnie ściąganą szlachtą zagrodową. Pozbawiona oparcia magnackiego gołota szukała źródeł zarobku w miastach, w wojsku czy urzędach, nierzadko też spadając do pozycji ludzi luźnych.
Właśnie warstwy drobnej szlachty trzymały się specjalnie mocno staroświeckich tradycji. Przywileje szlacheckie bywały bowiem często jedynym dobrem wyróżniającym je z szarego tłumu „plebejów”. Dawne zasady równości szlacheckiej, nigdy zresztą w praktyce nie przestrzegane, budziły jednak zastrzeżenia średniej szlachty. Trudno było o dalsze utrzymywanie wewnętrznej spoistości stanu w dobie, kiedy kryterium pochodzenia traciło znaczenie, a rosła rola kryterium majątkowego. Podział i rozkład drobnej szlachty przypieczętował ograniczenie jej roli politycznej. W trakcie obrad Sejmu Wielkiego w 1791 r. zapadła decyzja o odsunięciu szlachty, nieposeśjonatów od udziału w sejmikach, zastrzegając go dla tych, którzy mieli co najmniej 1000 złp. rocznego dochodu z roli. Głośno mówiono, że uderza się w ten sposób w klientelę magnatów, pozbawiając ich podstawowej siły; jednocześnie wszakże zamykano drogę do aktywnego życia politycznego szlachcie-nieposesjonatom w miastach
Zbiegła się przecież ta uchwała z innymi postanowieniami Sejmu Wielkiego, które z kolei otwierały dostęp do stanu szlacheckiego bogatym mieszczanom. Już poprzednio zaczęły się mnożyć nobilitacje, a jako zasadę w stosunku do zamożnych „i zasłużonych mieszczan wprowadziło je prawo o miastach. Przestawała więc szlachta stanowić stan tak zamknięty, jakim była w poprzednim stuleciu. Utrzymując swe uprawnienia nie uszczuplone, musiała się nimi podzielić z górą mieszczańską. Powoli zaczynały pękać zapory stanowe, ale nawet w powstaniu kościuszkowskim nie dało się ich zlikwidować. W sprawie nobilitacji mieszczańskiej istnieje zresztą rozbieżność zdań wśród historyków, której źródeł można się doszukiwać w polemikach publicystyków z czasów Sejmu Wielkiego. Gdy część badaczy skłonna jest dopatrywać się w uchwale o nobilitacjach dążenia szlachty do osłabienia mieszczaństwa przez oderwanie od niego najbardziej aktywnych jednostek, inni dostrzegają w tym zwycięstwo nowych zasad kształtowania się elity władzy. W każdym razie zmniejszeniu uległy dystanse międzystanowe. Sprzyjało temu również zniesienie zakazu uprawiania przez szlachtę zajęć miejskich (w 1775 r.) czy zezwolenie na przyjmowanie praw miejskich (1791).
Tak więc w mentalności znacznej części szlachty zaczynała się powoli zmniejszać wyimaginowana przepaść dzieląca ją rzekomo od innych. Niemała w tym zasługa ówczesnej nauki i literatury, a także związków poza-stanowych, przede wszystkim wolnomularstwa. Pierwsze loże masońskie powstały w Polsce jeszcze za panowania Augusta III, miały jednak wtedy bardzo elitarny charakter. Dopiero w drugiej połowie XVIII w. wzrosła ich liczba. Do lóż masońskich należeli wtedy wszyscy niemal wybitni działacze: król, biskupi, magnaci, szlachta, a także zamożni mieszczanie. Dzięki temu, podobnie jak w innych krajach europejskich w dobie Oświecenia, także ^w Polsce masoneria odegrała poważną rolę nie tylko w sprawach politycznych, ale również ideologicznych, ułatwiając rozprzestrzenianie się zasad egalitaryzmu.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: