Moje Notatki

Historia Polski – cz.604

In historia polski w skrocie on Listopad 14, 2009 at 10:14 am

Po elekcji Jan III (1674-1696) Sobieski kontynuował dalszą wojnę z Turkami. Na własną rękę działania przeciwko Turcji podjęła również Rosja
Na nią też spadła w 1674 r. nowa ofensywa turecka, podjęta w obro­nie oblężonego przez wojska rosyjskie w Czehryniu Doroszenki. Sobieski przeprowadził działania odciążające, które umożliwiły mu opanowanie Bracławszczyzny. Następny rok przyniósł nową akcję turecką na Lwów, Jan III rozbił jednak zdążające tam wojska tatarskie, a nieustępliwa obro­na niewielkiej załogi w Trembowli zatrzymała główne siły nieprzyjaciela, który nie próbował stawić czoła zbliżającej się odsieczy i wycofał się do Mołdawii. Nie bez znaczenia dla decyzji tureckiej były równoczesne suk­cesy Rosjan, którzy zajęli Czehryń i podporządkowali sobie Doroszenkę. Decydujący charakter miała kampania 1676 r. Armia turecko-tatarska, przeważająca dwukrotnie nad wojskami Jana III (40 tys. na ok. 21 tys.), wtargnęła pod wodzą Ibrahima Szejtana na Pokucie i posunęła się w górę Dniestru aż po Żurawno, gdzie w umocnionym obozie stawił jej skuteczny opór król polski. Przez dwa tygodnie Polacy odpierali szturmy tureckie, po czym przy pośrednictwie francuskim de Bethune’a doszło do podpisania rozejmu. Pozostawiał on w ręku tureckim Podole z Kamieńcem i Bracławszczyznę, Niemirów i Kalnik, które Sobieski miał przekazać Turkom. O haraczu już więcej nie wspominano. Jan III spodziewał się wytargować większe ustępstwa tureckie w Stambule przy pomocy dyplomacji francu­skiej, jednak okazałe poselstwo Jana Gnińskiego (1677/1678) natrafiło na stanowczy sprzeciw nowego pyszałkowatego wezyra Kara Mustafy i mu­siało zadowolić się potwierdzeniem warunków żurawińskich. Turkom, którzy odnieśli właśnie sukcesy nad prowadzącymi teraz walkę Rosjanami, trzeba było oddać twierdze ukrainne. W tych warunkach traktat w Żurawnie nie mógł stanowić podstawy stałej pacyfikacji między Rzecząpospolitą a Porta i stał się tylko przejściowym zawieszeniem broni.
Tymczasem trwała pacyfikacja z Turcją leżała u podstaw zasadniczego zwrotu w polityce Rzeczypospolitej, który zamierzał przeprowadzić Jan III. Zwrot ten wiązał się ze zmianą w układzie sił w Europie, która nastąpiła po traktacie pirenejskim (1659). Na czoło państw europejskich wysunęła się wtedy Francja, która dysponowała potencjałem finansowym i militarnym nie mającym sobie równych. Zmierzając do zdobycia hegemonii w Europie dyplomacja francuska starała się otoczyć swych najważniej­szych konkurentów łańcuchem sojuszy. Obok tradycyjnego sojusznika antyhabsburskiego, jakim była dla Francji Turcja, i pozyskanej sobie w dobie wojny trzydziestoletniej Szwecji ważne miejsce w planach francuskich zajmowała także Rzeczpospolita, zwłaszcza od czasu ustabilizowania się jej stosunków ze Szwecją po traktacie oliwskim. Polska była jednak kra­jem powiązanym tradycyjnym już sojuszem z Austrią, który miał licznych zwolenników wśród magnaterii. Oderwanie jej od tego związku wymagało więc długich i skomplikowanych zabiegów. Bez większej przesady można powiedzieć, że wypełniają one cały okres panowania Ludwika XIV. Ta rywalizacja francusko-austriacka o wpływy w Polsce odbijała się zarów­no na międzynarodowym położeniu Rzeczypospolitej, jak i na walkach wewnętrznych. W latach sześćdziesiątych uformował się bowiem nie bez inicjatywy królowej Ludwiki Marii silny obóz profrancuski, do którego należał m. in. Jan Sobieski. Obóz ten zmierzał do elekcji francuskiego księcia czy kandydata na tron polski, co stworzyłoby pod­stawy do umocnienia związków polsko-francuskich. Okazało się rychło, że obóz proaustriacki jest zdolny do pokrzyżowania tych planów, a nawet do zdobycia sobie dominującej pozycji, gdy z Wiedniem powiązał się przez małżeństwo z Eleonorą Habsburżanką Michał Korybut Wiśniowiecki. W ja­kiej mierze fakt ten wpłynął na wybuch wojny Turcji z Polską, pozostaje kwestią dyskusyjną. Nie wydaje się, by miał on decydujące znaczenie dla Stambułu, który i bez tego rozwijał swe własne aneksjonistyczne plany. Natomiast nie ulega wątpliwości, że przeciągająca się wojna polsko-turecka była bardzo wygodna dla Wiednia, który dzięki niej mógł się zaangażo­wać całkowicie w ciężką wojnę z Francją.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: