Moje Notatki

Historia Polski – cz.570

In historia polski książki on Listopad 15, 2009 at 4:24 am

Wszystkie te poczynania pozostały jednak bez konsekwencji, nie do­prowadziły do ograniczenia wszechwładzy magnackiej. Niekiedy zresztą ta niechęć do magnaterii wykorzystywana była przez samych magnatów do walki z innymi, a zwykle kierownictwo ruchami szlacheckimi przejmo­wała ostatecznie taka czy inna fakcja magnacka
Nie brakowało zresztą konfederacji szlacheckich organizowanych wprost przez magnaterię prze­ciwko królowi pod hasłem walki z absolutyzmem; konfederacje te cieszyły się nie mniejszym poparciem niż poprzednie. W pierwszej połowie XVIII wieku średnia szlachta przestała być w Rzeczypospolitej samodzielną siłą i mogła się liczyć tylko jako sojusznik takiego czy innego ugrupowania magnackiego.
Czynnikiem osłabiającym wystąpienia średniej szlachty przeciwko ma­gnatom była także nie ograniczona przepisami prawnymi możliwość awan­su. Każdy średni szlachcic mógł zostać senatorem i w Rzeczypospolitej nie wytworzyły się formalne bariery wewnątrzstanowe. W przeciwień­stwie do większości krajów europejskich magnateria nie stała się grupą zamkniętą, wyodrębnioną specjalnymi uprawnieniami. Ułatwiało to de­magogiczne szermowanie hasłem równości szlacheckiej, a zarazem zmniej­szało zainteresowanie magnaterii kwestią usprawnienia funkcjonowania władz centralnych w państwie. Nie wiązało się to bowiem z zabezpiecze­niem jej dominującej pozycji.
W przeciwieństwie do mieszczaństwa nie wydaje się natomiast, by wśród szlachty wywoływały w tym czasie poważniejsze konflikty sprawy religijne czy narodowościowe. Większość szlachty litewskiej czy ruskiej uległa w tym okresie polonizacji. Podobnie spolonizowali się przybysze z Niemiec (np. w Inflantach) czy w ogóle z Zachodu. Również konflikty na tle religijnym, dość jeszcze żywe w pierwszej połowie XVII w., straciły znaczenie wobec masowego przejścia szlachty na katolicyzm. Jedynie w Wielkopolsce czy w Prusach Królewskich protestanci utrzymywali się w nieco większej liczbie wśród szlachty, ale było ich w sumie tak nie­wielu, że w gruncie rzeczy ataki na nich i narastającą nietolerancję da się wytłumaczyć raczej emocjonalnym zaangażowaniem szlachty i jej fana­tyzmem religijnym niż jakimiś przesłankami ekonomicznymi czy niepo­kojem o swe przywileje. Nie znaczy to, by momenty te nie odgrywały żadnej roli, nie brakowało bowiem dęła torów, którzy za prawdziwe czy fałszywe oskarżenie kogoś o arianizm (a było to pojęcie bardzo rozciągli­we) spodziewali się zyskać prawem kaduka jego majątek. Donosiciele ci stanowili jednak, jak zwykle, margines społeczny.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: