Moje Notatki

Historia Polski – cz.732

In wojciech roszkowski historia polski on Listopad 25, 2009 at 4:05 am

Za pretekst do zaatakowania króla i Familii posłużyła sprawa różnowierców, zarówno prawosławnych, jak i protestantów. Położenie ich nie było gorsze niż położenie mniejszości religijnych w większości państw europejskich; szlachta różnowiercza była zresztą już wtedy nieliczna
Niewątpliwie jednak uprawnienia różnowierców uległy w ciągu ostatniego wieku znacznym ograniczeniom. Zostali bowiem nie tylko pozbawieni części praw politycznych, jak dostępu do sejmu czy do urzędów, ale i napotykali utrudnienia w praktykach religijnych. Różnowiercy domagali się niejednokrotnie zniesienia narzuconych im ograniczeń, szczególnie z 1717 i 1733-1736 r. Gdy odwołania do króla czy do sejmów nie przynosiły skutków, szukali pomocy u potężnych współwyznawców. Ci, korzystając z odpowiednich klauzul pokoju oliwskiego (w stosunku do protestantów) i moskiewskiego (wobec prawosławnych), wielokrotnie interweniowali na dworze polskim. Za rządów Wettinów, ze względu na skomplikowane układy wyznaniowe w Rzeczypospolitej i Saksonii, interwencje takie przyczyniały się tylko do doraźnego reagowania monarchów na wysuwane skargi. Wydaje się przy tym (sprawa nie jest dostatecznie zbadana), że od połowy XVIII w. nastąpiła w położeniu dysydentów względna poprawa. Zmiana na tronie polskim otwierała jednak nowe możliwości zasadniczej rewizji ograniczeń dysydentów, tym bardziej że pełna tolerancja religijna była jednym z podstawowych postulatów Oświecenia.
Z żądaniami przywrócenia dawnego równouprawnienia wystąpili dysydenci wobec sejmu konwokacyjnego. Gdy odrzucono ich postulaty, zwrócili się znów o pomoc do zagranicy. Żądania ich poparła szczególnie Dania, Prusy i Rosja. Spotkały się one jednak z oporem ze strony Familii. Nie wchodził tu w grę jej zelotyzm katolicki, sam Stanisław August był zresztą gotów do kompromisu, ale obawiał się, że włączenie sprawy dysydenckiej do programu reform odsunie od niego fanatycznie katolickie masy szlacheckie. Byłoby to także sprzeczne z reprezentowanymi przez Familię tendencjami centralistycznymi – różnowierstwo bowiem podtrzymywało pafltykularyzmy w Prusach Królewskich i na Litwie. Przygotowując więc powoli grunt do ustępstw poprzez artykuły w „Monitorze”, zachęcające do tolerancji choćby z przyczyn ekonomicznych, tak król, jak i Czartoryscy odmawiali zgody na rychłe przeprowadzenie równouprawnienia dysydentów.
Opór ten uznany został przez Katarzynę II i Fryderyka II za próbę usamodzielnienia polityki. Posłowie rosyjski Repnin i pruski Benoît uniemożliwili dalsze ograniczenie liberum veto na sejmie 1766 r. i przyczynili się do rozwiązania konfederacji generalnej, wykorzystując zaciekłość opozycji przeciwko Familii. Do Rzeczypospolitej wysłane zostały nowe wojska carskie, pod osłoną których dysydenci zawiązali w 1767 r. dwie konfederacje: w Słucku i w Toruniu. Były one jednak za słabe, by zaważyć na układach politycznych w Rzeczypospolitej. Zdając sobie z tego sprawę Repnin podjął jednocześnie rokowania z przywódcami opozycji. Z jego inicjatywy doszło do zawiązania w obronie „wiary i wolności” konfederacji katolickiej szlachty w Radomiu; na czele jej stanął podporządkowany całkowicie w tym momencie Repninowi Karol Radziwiłł, poparła ją większość wrogich Familii oligarchów. Konfederaci potępili dotychczasowe reformy i wysłali poselstwo do Katarzyny II z prośbą o gwarancję dla dawnego ustroju. Malkontenci spodziewali się też, że uda się doprowadzić do detronizacji znienawidzonego „Ciołka”, jak nazywano Poniatowskiego z racji jego herbu.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: