Moje Notatki

Historia Polski – cz.806

In najnowsza historia polski on Listopad 28, 2009 at 8:09 am

Umiarkowani byli niechętni wciąganiu kraju w nowe powstanie i całą nadzieję na odzyskanie niepodległości wiązali z pomocą obcą. Uważali jednak za potrzebne wcześniejsze zorganizowanie armii i dlatego godzili się na odtworzenie polskich sił zbrojnych w kraju sojuszniczym
W sprawach społecznych umiarkowani nie wykraczali daleko poza program Konstytucji 3 maja, nie rezygnując przecież całkowicie z reform. Ugrupowanie to koncentrowało się wokół dawnego przedstawicielstwa władz powstańczych w. Paryżu, kierowanej przez Franciszka Barssa Agencji insurekcyjnej, stąd też nazywano je powszechnie Agencją. Najwybitniejszym działaczem tej grupy był Józef Wybicki.
W konflikcie z Agencją znalazły się żywioły radykalne, pochodzące głównie z „klubistów” z czasów powstania, zwolenników więzionego przez Austriaków Kołłątaja. Ci „jakobini” manifestowali swe nastawienie pro-rewolucyjne, gotowi też byli do wywołania w kraju powstania połączonego z zasadniczymi przemianami społecznymi, które ukształtowałyby Polskę na wzór francuski. W celu pozyskania sobie poparcia władz francuskich obóz ten powołał już w 1795 r. tzw. Deputację, która reprezentowała go na zewnątrz. Do kilkunastoosobowej Deputacji należał m.in. Franciszek Dmochowski. Związany z nią był także wybitny z czasem oficer armii francuskiej, poległy w Egipcie adiutant Napoleona, Józef Sułkowski. Potępiał on ostro szlachtę polską. Zbliżony do Deputacji Piotr Maleszewski wystąpił natomiast z postulatem pełnego uwłaszczenia chłopów bez odszkodowania dla szlachty, na wzór francuski.
Tymczasem żaden rząd rewolucyjny we Francji nie zamierzał angażować się głębiej w sprawę polską. Zarówno termidorianie, którzy objęli władzę po upadku Robespierre’a, jak i później Dyrektoriat, nie zamierzali narażać zawartego z Prusami pokoju wysuwaniem zastrzeżeń co do rozbioru państwa polskiego. Natomiast nie znaczyło to, by nie można się było posłużyć Polakami w celach dywersyjnych wobec Austrii i Rosji czy jako środkiem nacisku na przyspieszenie pokoju. W tych warunkach podjęta w 1796 r. w Paryżu przez gen. Dąbrowskiego i Agencję próba stworzenia wojsk polskich we Francji napotkała trudności.
Gen. Jan Henryk Dąbrowski (1755-1818) należał do najwybitniejszych dowódców polskich. Po długoletniej służbie w wojsku saskim wstąpił w czasie Sejmu Wielkiego do armii polskiej, zasłużył się jako jeden z jej organizatorów, a w czasie powstania kościuszkowskiego wyróżnił się w walkach w obronie Warszawy i słynną wyprawą do Wielkopolski.. Po upadku powstania liczył początkowo na konflikt Prus z pozostałymi zaborcami, gdy jednak okazało się to nierealne, związał swe nadzieje z Francją. Dąbrowski był przede wszystkim żołnierzem i sprawa odtworzenia armii była dlań najważniejsza. Dlatego przystał na propozycję Dyrektoriatu, by rokowania o utworzenie legionów polskich, głównie spośród wziętych do niewoli rekrutów galicyjskich, poprowadzić w Mediolanie z wodzem zwycięskiej armii francuskiej, gen. Napoleonem Bonaparte. Ze zdobytych na Austriakach terenów północnych Włoch Bonaparte utworzył właśnie zależną od Francji Republikę Lombardzką. Przy tym efemerycznym państwie miały więc powstać legiony polskie Dąbrowski nie oglądał się ani na niejasność sytuacji, ani na grę polityczną Dyrektoriatu i Bonapartego, którzy myśleli o wykorzystaniu atutu polskiego zarówno przeciwko Austriakom, jak i w wewnętrznych rozgrywkach, i 9 stycznia 1797 r. podpisał konwencję o utworzeniu Legionów z Generalną Administracją Lombardii.
Legiony przejęły polską organizację wojskową. Na wzór dawnego wojska polskiego miał być także umundurowany ten „polski korpus posiłkowy”. Żołnierze uzyskiwali obywatelstwo lombardzkie, ale mieli zastrzeżone prawo swobodnego powrotu do Polski w razie potrzeby. Zgodnie z założeniem, żołnierzy zaciągano w przeważającym stopniu z polskich jeńców wojennych; stąd było wśród nich wielu chłopów galicyjskich. Napływało także niemało ochotników z emigracji i z kraju. Do lata 1797 r. pod sztandarami Legii było już ponad 6 tys. wojska. Widok maszerujących oddziałów skłonił Józefa Wybickiego do ułożenia pieśni Jeszcze Polska nie umarła, póki my żyjemy, która jako wyznanie wiary w odzyskanie niepodległości miała stać się hymnem narodowym.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: