Moje Notatki

Do uspokojenia Rosji było jednak jeszcze daleko

In historia sredniowiecze on Grudzień 4, 2009 at 3:09 pm

Do uspokojenia Rosji było jednak jeszcze dalek o . Krajem wstrząsały wielkie powstania chłopskie (zwłaszcza Bołotnikowa), burzyło się też drobniejsze mieszczaństwo i dworianie
Zachęceni przykładem Dymitra Samozwańca I różni awanturnicy usiłowali powtórzyć poprzednią imprezę Znalazł się nowy samozwaniec, w którym nawet caryca Maryna uznała swego rzekomo cudem ocalałego męża. Na czele wojsk dostarczonych mu w pokaźnej części przez magnatów z Rzeczypospolitej, wykorzystując niezadowolenie ludności z rządów bojarskich, zbliżył się nowy Dymitr Samozwaniec II pod Moskwę, zatoczył obóz w Tuszynie i próbował bezskutecznie zdobywać stolicę. Pod wrażeniem sukcesów Samozwańca, do którego szeregów coraz liczniej zjeżdżali Polacy i Litwini, Szujski poszukał sobie pomocy u Karola Sudermańskiego. W zamian za ustępstwa terytorialne na rzecz Szwecji doprowadził do zawarcia w początkach 1609 r. przymierza skierowanego zarówno przeciwko „Łżedymitrowi”, jak i Rzeczypospolitej. Współdziałając teraz z wojskami szwedzkimi Szujski odepchnął Samozwańca do Kaługi i wzmocnił swój tron. Wtedy jednak wmieszanie się Szwecji do spraw rosyjskich i zawarte przymierze spowodowały z kolei oficjalną interwencję Rzeczypospolitej.
Polska zawarła jeszcze w 1609 r. trzyletni rozejm z Wasylem Szujskim i stanowiska co do wypowiedzenia wojny Rosji były podzielone. Za interwencją w Moskwie opowiadał się przede wszystkim sam Zygmunt III, który poprzednio w podporządkowaniu sobie Moskwy znalazł środek do przywrócenia korony szwedzkiej, wspólnymi siłami Rzeczypospolitej i Rosji. Teraz, widząc w przymierzu szwedzko-rosyjskim przekreślenie swych planów, wystąpił sam z pretensjami do tronu carów. Do- interwencji pchał także kler, szczególnie jezuici, którzy spodziewali się, że uda im się podporządkować Moskwę papieżowi. Popierała projekt wojny także znaczna część magnatów, którzy bądź zaangażowali się już po stronie samozwańców (ci jednak odrzucali pretensje Wazy), bądź też spodziewali się, że nowe zdobycze poszerzą ich latyfundia (jak sam Lew Sapieha). Stanowisko większości szlachty, jak to wykazał Jarema Maciszewski, było co najmniej wstrzemięźliwe. Jeżeli w szeregach drugiego Dymitra znaleźli się niedawni rokoszanie, to nie po to, by teraz zyski wyciągał Zygmunt III. Pod wpływem wypowiedzi zawartych w propagandowej broszurze Palczowskiego Kolęda moskiewska (1609) część historyków gotowa była ostatnio dostrzegać w imprezie moskiewskiej swoistą formę kolonializmu polskiego, wywołanego względnym przeludnieniem szlacheckim w Polsce. Tereny rosyjskie miałyby dostarczyć ziemi dla ubogiej szlachty. Wydaje się, że demagogiczne wywody autora, które zresztą nie zdobyły sobie silniejszego wpływu na postawę szlachty, zostały w tym wypadku ocenione zbyt poważnie. Dopiero analiza przebiegu zagospodarowywania Ukrainy mogłaby dać odpowiedź na pytanie, czy w Rzeczypospolitej istniał faktyczny „głód ziemi”, czy też chodziło o możliwości dalszego powiększenia wielkich fortun. Dla przeciętnego szlachcica, wojującego w Rosji, otwierała się tylko perspektywa szybkiego nabicia kiesy drogą rabunku. Szlachta zresztą w większości nie poparła planów wyprawy moskiewskiej, sejm w 1609 r. nie powziął w tej sprawie formalnej uchwały, a niektóre sejmiki relacyjne protestowały. To niechętne stanowisko zaważyło z czasem na niedostatecznym wysiłku fiskalnym Rzeczypospolitej.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: